Pierwszy dzień wiosny:

rejestracja Rejestracja
logowanie Zaloguj się
połącz z fb Połącz z Fb

Przygoda z zmorsznikiem sześcioplamkiem (Anoplodera sexguttata).

data: 20.06.2012     dodał: Mateusz Sowinski

Muszę się wam przyznać, że rzadkie owady, nigdy nie były moim konikiem. Bardzo sporadycznie zdarzało mi się je spotykać, ale na szczęście w tym roku, ulega to znaczącej zmianie. Podczas mojego poniedziałkowego pobytu w „Lesie Warmińskim” spotkałem nie tylko Temnostoma vespiforme, lecz także innego, jeszcze rzadszego owada. Oba z nich, choć należą do innych rzędów, mają ze sobą coś wspólnego: związek ze starymi, naturalnymi (a w każdym razie zbliżonymi do naturalnego stanu) drzewostanami, w których można znaleźć spróchniałe pnie. Tam bowiem rozwijają się larwy obu z nich ( przy czym rozwój larw omawianego chrząszcza trwa dwa lata). Nasz dzisiejszy bohater, jest jednak znacznie bardziej wybredny. Upodobał sobie głównie dęby, choć są źródła, wg których, do jego menu zaliczają się także buki, olchy i graby.



Tego dnia, gdy grasowałem u brzegów Łyny, miałem okazje przyjrzeć się spróchniałemu drzewu i powalonemu wiązowi. Ku mojemu rozczarowaniu, nie znalazłem tam jednak nic ciekawego. Kiedy postanowiłem wrócić, okazało się, że ten dzień wcale nie będzie stracony. Na dużym liściu olchy dostrzegłem niedużego (mającego raptem z 1 cm.) chrząszcza z rodziny kózkowatych. Jego wygląd odbiegał od tego, co do tej pory widziałem... przynajmniej na żywo. Znałem go bowiem bardzo dobrze, głównie dzięki panu Jiří Zahradníkowi, który umieścił go w swojej książce „Przewodnik kózkowate.”Od razu więc ustawiłem aparat i rozpocząłem podchody. Za pierwszy razem, nie do końca się to jednak udało. Po dwóch zdjęciach (nieudanych zresztą), otworzył bowiem swoje pokrywy, rozpostarł drugą parę, błoniastych skrzydeł i od tak po prostu sobie pofrunął. Trochę się wystraszyłem, że umknęła mi okazja na uwiecznienie tego pięknego owada. Na szczęście, doświadczenie z tymi zwierzętami nauczyło mnie, że jeśli któreś z nich odleci, to z reguły nie zbyt daleko. Dlatego też, nawet gdy znalazł się w powietrzu, nie spuściłem z niego oka, ani na moment. Dzięki temu dostrzegłem, że zaledwie kilka metrów ode mnie, usiadł na liściu pokrzywy. Szybko więc wlazłem w „pokrzywisko” (tak, tak poparzyłem się nie raz, nie dwa ;)) i znów zacząłem robić mu zdjęcia. Miejsce które wybrał, było bardziej zacienione niż poprzednio, przez co niedobór oświetlenia dawał o sobie znać, ale tym razem mu nie podarowałem i zrobiłem kilkanaście ujęć z których kilka okazało się być na tyle dobrych, że mogę być z nich zadowolony. Później oczywiście spotkałem muchówkę, o której wspomniałem na wstępie, oraz biegacza... niestety, ten ostatni zwiał, ale i tak byłem zadowolony z tych niezwykłych znalezisk. No dobrze, ale ja tak pisze i pisze o tym chrząszczu, a jeszcze wam go nie przedstawiłem, czas więc to szybko naprawić ;) Otóż moją gwiazdą poniedziałku, a także dzisiejszym bohaterem, jest zmorsznik sześcioplamek (Anoplodera sexguttata), nieduży (osiągający od 7,5 do 12 mm) przedstawiciel kózkowatych (Cerambycidae), którego można spotkać od maja do lipca. Mi trafił się na liściach, ale znacznie częściej, widuje się go na kwiatach, szczególnie tych z rodziny baldaszkowatych. Tam właśnie, pożywiają się zarówno nektarem, jak i pyłkiem kwiatowym. Chrząszcz ten ma czarne ubarwienie, zaś na jego pokrywach znajduje się sześć plamek, którym to zresztą zawdzięcza zarówno polską, jak i łacińską nazwę gatunkową. Przynajmniej tak jest zazwyczaj. Czasami mogą się bowiem trafić osobniki o mniejszej liczbie plamek, lub też takie u których plamki te uległy połączeniu ze sobą. Nie jest to nic nadzwyczajnego, u wielu kózkowatych bowiem, występują bowiem różnego rodzaju, barwne kombinacje. Jak na początku wspomniałem, jest to rzadki chrząszcz. Można go spotkać głównie na zachodzie i południu kraju, gdzie i tak, widuje się go raczej sporadycznie (osobiście spotkałem go na północnym-wschodzie, co jeszcze bardziej pokazuje, jakie miałem szczęście). Tym bardziej więc cieszy fakt, że od czasu do czau, bywa człowiekowi dane spotkać takiego owada, jak właśnie zmorsznik sześcioplamek ( i mam cichą nadzieje, że na zmorszniku wcale się nie skończy ;)).

 

Mateusz Sowiński.




Galeria


Aby komentować, musisz być zalogowany
Treść: *

avatar usera Kaźmierczak Radosław ©2012-06-21 19:05

trzymam kciuki by na tych okazach się nie skończyło i wierzę że tak będzie.. dzięki takim tekstom poznaję coraz bardziej świat owadów który jest mi tak słabo znany


avatar usera Barbara Kudławiec2012-06-21 08:13

Gratuluję spotkania rzadkiego owada i cieszę się z możliwości poczytania o nim, dzięki, Marcin :-)


Wasze wiadomości - Najnowsze
„Persil Eko Laboratorium Szopa Pracza” wystartowało!
W niedzielę 2 czerwca br. w warszawskim ZOO marka Persil otworzyła cykl spotkań edukacyjnych dla dzieci, które mają na celu przybliżenie najmłodszym zagadnień związanych z praniem i eko-oszczędnościami wody i energii. A wszystko w atmosferze ekscytujących doświadczeń i wspólnej zabawy!
Czytaj więcej»
„Eko Laboratorium Szopa Pracza”, czyli nowy projekt edukacyjny marki Persil
Marka Persil umacniając swoją pozycję lidera segmentu środków do prania, inicjuje nowy projekt edukacyjny. Dzięki spotkaniom z „Persil Eko Laboratorium Szopa Pracza” najmłodsi uczestnicy zabawy będą odkrywać w sobie pasję do nauki. Sprytny Szop Pracz przybliży najmłodszym zagadnienia związane z praniem i oszczędzaniem wody i energii, zaszczepiając w nich ciekawość świata.
Czytaj więcej»

»Ptaki morskie a ptaki gorskie»Rośliny górskie a rośliny nadmorskie»OGÓLNOPOLSKI KONKURS EKO ODKRYWCY JUŻ PO RAZ SZÓSTY!
Wasze wiadomości - Najpopularniejsze
Polska przyroda w rozdzielczości full HD
Ogromny postęp w dziedzinie elektroniki spowodował, że lustrzanką cyfrową możemy filmować. Dziś każdy niemal posiadacz nowszego korpusu foto, ma w ręku narzędzie pozwalające nakręcić materiał na film przyrodniczy o jakości technicznej nadającej się do zaprezentowania go w TV wysokiej rozdzielczości (tzw. Full HD).
Czytaj więcej»
Puławska (nie)pustynia
Bagna Biebrzańskie, Dolina Baryczy, Bieszczady, Puszcza Białowieska i kilka innych miejsc to dla miłośników przyrody miejsca kultowe. Odwiedzenie ich to oczywiście ogromna frajda. Ale ciekawe przyrodniczo miejsca często są na wyciągnięcie ręki, blisko miejsca naszego zamieszkania. Dla mnie takim miejscem jest… pustynia.
Czytaj więcej»

»Spotkanie z pustułkami.»Magurskie potoki»Opowieść o drucieńcu wodnym (Gordius cf. aquaticus).
Napisz artykuł

Napisz swój atrtykuł, dodaj zdjęcia i opublikuj na naszej stronie. Zachęcamy Cię do współtworzenia z nami wortalu polskaprzyroda.pl

Dodaj swój artykuł